środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 2

Oczami Vannesy
Zaśmiałam się pod nosem.Nie mogłam uwierzyć że jestem w tym samym hotelu co Justin Bieber!To było takie niewiarygodne że chyba nic nie mogło przerwać mojej radości.
-Kto ci pozwolił dotknąć mojego laptopa!-krzyknął mój brat pojawiając się znikąd
Myliłam się.Moje szczęście wyparowało a zastąpiła je złość i irytacja.
-Hmm..Duch !-krzyknęłam
-Ty mała łajzo oddawaj go!-wrzasnął a ja wstałam kładą laptopa na łóżku
-Idioto jeszcze raz mnie tak nazwiesz a udusisz się własną silną!-krzyknęłam i wyszłam z pokoju
Automatycznie skierowałam się w stronę dachu hotelu.Wyszłam przez otwartą klapę i udałam się do krawędzi od strony morza.Sama nie wiem jakim cudem tu trafiłam ale widok był piękny.Usiadłam na betonie i bez zastanowienia zaczęłam nucić piosenkę Justina-Be Alright.Zawsze pomagała mi się uspokoić.
Oczami Justina
Tym razem Scooter przesadził!Nie rozumiem jak mógł zorganizować mi tyle pieprzonych zajęć na jeden dzień.Rozzłoszczony poszedłem na dach budynku.Kierownik powiedział mi że jakbym chciał posiedzieć zupełnie sam klapa na dach jest zawsze otwarta.
Kiedy pojawiłem się na dachu usłyszałem jak ktoś nuci moją piosenkę.Odwróciłem się i zobaczyłem tą samą dziewczynę co w holu przed spotkaniem w z moim menadżerem.Nuciła właśnie Be Alright a właściwie to końcówkę.
-Cause Evrythings gonna be alright-zaśpiewałem ostatni wers
Dziewczyna odwróciła się gwałtownie.
-Wybacz nie chciałem cię przestraszyć-powiedziałem uśmiechając się przepraszająco
-Nic się nie stało-odpowiedziała cicho
Podszedłem do niej i usiadłem obok.Siedzieliśmy tak w milczeniu jakiś czas kiedy się odezwała.
-Co..co tak właściwie tu robisz?
-Odpoczywam-wzruszyłem ramionami
Znów zapadła cisza.Nie wiedziałem jak zacząć rozmowę a i ona za pewne nie wpadła na żaden pomysł.Siedzieliśmy tak podziwiając zachodzące słońce w zupełnym milczeniu.Mówią że jak można z kimś pomilczeć to można z nim robić wszystko.Pogrążyłem się w rozmyślaniach o tym co mnie czeka następnego dnia.
Nawet nie zauważyłem kiedy wstała i zniknęła.Zostałem sam jak palec.Znowu.Ostatnio nikt mnie nie próbował nawet zrozumieć.Wszyscy mnie oceniali po jednym zdarzeniu.Nie dali szansy na wyjaśnienia ani obronę.Czasami miałem już dość tej kariery ale wiedziałem że nie mogę zawieść moich Beliebers.To dla nich robię to co robię i tak będzie zawsze.

-----------------------------------------------
lol..przepraszam że taki krótki i trochę bez sensu ale wiecie pisanie w nocy nikomu nie służy...

Obserwatorzy